Dwie daty na opakowaniu potrafią wyglądać niemal identycznie. Różni je kilka słów, a znaczenie jest inne. To właśnie z tego powodu automatyczne wyrzucanie wszystkiego dzień po dacie może prowadzić do marnowania, a traktowanie każdego terminu jako luźnej sugestii może być niebezpieczne.
„Najlepiej spożyć przed” mówi o minimalnej trwałości
Data minimalnej trwałości określa okres, do którego prawidłowo przechowywany produkt zachowuje swoje właściwości. Po tej dacie jakość może się pogarszać. Produkt może tracić aromat, chrupkość, kolor albo inne cechy. Sama data nie oznacza jednak automatycznie, że następnego dnia żywność staje się niebezpieczna.
To dlatego przy niektórych produktach można po dacie minimalnej trwałości ocenić opakowanie, warunki przechowywania i cechy produktu. Nie jest to uniwersalne pozwolenie na jedzenie wszystkiego bez ograniczeń. Nadal znaczenie ma to, czy opakowanie było szczelne, czy produkt był przechowywany zgodnie z instrukcją i czy nie ma wyraźnych oznak zepsucia.
„Należy spożyć do” dotyczy żywności nietrwałej mikrobiologicznie
Termin przydatności do spożycia stosuje się przy żywności, która ze względów mikrobiologicznych jest nietrwała i po krótkim czasie może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Po upływie daty „należy spożyć do” produktu nie powinno się traktować jak żywności, którą można po prostu ocenić nosem i zdecydować, że jeszcze wygląda dobrze.
To ważne, bo część niebezpiecznych drobnoustrojów nie musi powodować zapachu, smaku ani wyglądu, które ostrzegą konsumenta. Zmysły są przydatne przy ocenie jakości, ale nie zastępują terminu bezpieczeństwa przy produktach oznaczonych „należy spożyć do”.
Warunki przechowywania są częścią znaczenia daty
Data na opakowaniu zakłada określone warunki. Produkt przechowywany w temperaturze wyższej niż zalecana może pogorszyć się wcześniej. Długi transport w nagrzanym samochodzie albo częste pozostawianie produktu poza lodówką zmienia sytuację. Z drugiej strony prawidłowe chłodzenie nie pozwala dowolnie przedłużać terminu „należy spożyć do”.
Dlatego przy zakupie warto patrzeć nie tylko na dzień w kalendarzu. Ważne są również informacje typu „przechowywać w temperaturze od 2 do 6 stopni” albo „po otwarciu spożyć w ciągu 2 dni”. Otwarcie opakowania może uruchamiać zupełnie inny zegar niż data wydrukowana dla produktu zamkniętego.
Sprzedaż po dacie i domowa ocena to dwie różne sytuacje
GIS przypomina, że żywność oznaczona datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia może znajdować się w obrocie do wskazanej daty. Po jej upływie podmiot sprzedający ma obowiązek wycofać produkt z obrotu.
To może brzmieć zaskakująco w przypadku „najlepiej spożyć przed”, bo w domu część produktów po tej dacie może nadal nadawać się do wykorzystania. Przepisy dotyczące sprzedaży i decyzja konsumenta o wykorzystaniu już posiadanego produktu nie są jednak tym samym problemem.
Darowizny po dacie minimalnej trwałości mają własne zasady
GIS opisuje możliwość redystrybucji do celów darowizn niektórej żywności po upływie daty minimalnej trwałości, jeżeli podmiot regularnie sprawdza, czy żywność nie jest szkodliwa i nadal nadaje się do spożycia. To kolejny przykład pokazujący, że „najlepiej spożyć przed” nie jest prostym odpowiednikiem „po tej dacie wyrzuć”.
Nie należy jednak przenosić tej zasady na produkty z terminem „należy spożyć do”. To właśnie rozróżnienie jest najważniejszą praktyczną informacją.
Najprostsza zasada zaczyna się od przeczytania dokładnego sformułowania
Jeżeli widzisz „należy spożyć do”, traktuj termin jako granicę bezpieczeństwa. Jeżeli widzisz „najlepiej spożyć przed” albo „najlepiej spożyć przed końcem”, mówimy o dacie minimalnej trwałości. Wtedy po dacie znaczenie ma rodzaj produktu, warunki przechowywania, stan opakowania i ocena jakości.
Swieze.pl będzie te dwa komunikaty konsekwentnie rozdzielać, ponieważ wrzucenie ich do jednego worka pod hasłem „termin ważności” prowadzi do dwóch przeciwnych błędów: niepotrzebnego wyrzucania albo ryzykownego bagatelizowania bezpieczeństwa.
Po upływie daty nie zaczynaj od pytania „ile dni jeszcze?”
W przypadku „najlepiej spożyć przed” nie ma jednej liczby dni, którą można dopisać do każdej kategorii. Suchy makaron, kawa, pieczywo chrupkie i konserwa mają zupełnie inne właściwości. Znaczenie ma stan opakowania, wilgoć, temperatura oraz to, czy produkt był już otwierany. Dlatego tabela typu „po dacie zawsze jeszcze 14 dni” byłaby pozornie wygodna, ale wprowadzałaby w błąd.
Przy „należy spożyć do” sytuacja jest inna. EFSA przypomina, że produkt może wyglądać i pachnieć prawidłowo, a mimo to po wskazanym terminie nie powinien być spożywany. To właśnie dlatego próba przesuwania tej daty na podstawie zmysłów jest złym sposobem ograniczania marnowania.
Jeżeli nie zdążysz wykorzystać produktu, decyzję podejmij przed terminem
Przy części produktów rozwiązaniem może być przygotowanie albo zamrożenie żywności przed upływem terminu „należy spożyć do”, o ile producent nie wskazuje inaczej i produkt nadaje się do takiego postępowania. Po zamrożeniu warto oznaczyć datę i później stosować bezpieczny sposób rozmrażania.
To ważna zmiana myślenia. Mniej marnowania nie musi oznaczać jedzenia produktu „jeszcze dzień po”. Często bezpieczniej jest zauważyć zbliżający się termin wcześniej i zaplanować wykorzystanie albo zamrożenie.
Badania konsumenckie pokazują, że problem nadal jest aktualny
Komisja Europejska w badaniu obejmującym ponad 25 tysięcy konsumentów ze wszystkich państw UE nadal stwierdzała niski poziom rozumienia oznaczeń dat. To oznacza, że rozróżnienie nie jest drobnym szczegółem etykiety. Ma realny związek z decyzjami w gospodarstwach domowych i z marnowaniem żywności.
Najważniejsza praktyczna kolejność jest prosta: najpierw przeczytaj dokładne sformułowanie przy dacie, potem instrukcję przechowywania i informację po otwarciu. Dopiero później oceniaj, co można zrobić z produktem.